Przepraszam, czy może Pan…

Przepraszam, czy może Pan…, no właśnie co? Kilka dni temu miałem okazje być świadkiem w codziennym wydarzeniu, ale chyba niecodziennym wydaniu.
…okazać zawartość torby – mówi kasjerka sklepu popularnej sieci hipermarketów. Czynność początkowo wydaje się prosta. Stoję w kolejce do kasy, nagle obok kolejki przemyka młodzieniec z torbą sportową pod ręką.

Wydawał się on rzeczywiście podejrzany – doświadczenie zawodowe podpowiadało, że nie jest to do końca naturalne zachowanie, sposób trzymania torby i to, w jaki sposób opuszczał sklep. Kasjerka widać miała również złe przeczucie, bądź młodzieniec znany jej już był wcześniej.
„Przepraszam, czy może Pan okazać zawartość torby?” Padło pytanie, a po chwili młodzieniec lekko zaniepokojony podchodzi do kasjerki. Bez sprzeciwu i większego zaskoczenia z publicznością z dwóch kolejek w tle otwiera torbę okazując jej zawartość.
Publiczność jak i Ja na pierwszy rzut oka dostrzegliśmy pełno kartek A4 w koszulkach, jakieś dokumenty miał, to jednak kasjerce nie wystarczyło. Co zrobiła?

Teoretycznie wydawać mogłoby się, że pewna podstawowa – chociażby minimalna – wiedza kasjerów jak postępować w sytuacji ujęcia – zatrzymania obywatelskiego jest. Zwłaszcza w obiekcie, w którym nie ma stacjonarnej ochrony fizycznej, fakt przejęcia jej roli poniekąd przez obsługę sklepu wydaje się być oczywisty.

Jednakże jak to w praktyce bywa, teoria od praktyki daleka jest.

Co więc zrobiła kasjerka? W pewny i zdecydowany sposób wsadziła rękę do torby, nie prosząc „klienta” o jej opróżnienie. Macała, macała aż wymacała – bodajże mleko do kawy w kartoniku. Podekscytowana wezwała posiłki, chyba kierowniczkę zmiany i razem we dwie ochoczo zaczęły penetrować torbę doszukując się jeszcze kilku artykułów, chyba spożywczych, bo tych już na wierzch nie wyciągały.
„Skąd to Pan ma, no skąd! Nie wie Pan, że to trzeba zgłaszać na wejściu? To są nasze towary, wziął je Pan, no wziął je Pan!” Młodzieniec pod ostrzałem i z publicznością w tle nieskromnie mówi „…ale to jest moje, nie wiedziałem że muszę to zgłaszać.”

Nie będę tu sądził czy rzeczywiście towary te pochodziły z kradzieży, czy było to zrządzenie losu. Młodzieniec po ujawnieniu towaru w torbie i krótkiej dyskusji, zaproszony został przez kasjerkę na zaplecze. Całość trwała ok 7-8 minut. Finał sprawy pozostał mi nieznany.

Tym Paniom wyczucia nie brak, czynności jakich się dopuściły niezależnie od finału mogły przysporzyć im kłopotów. Nie tylko narażając się młodzieńcowi, choć agresji w nim nie było widać, a na szereg prawnych konsekwencji, o których za chwilę wspomnę.

Najpierw przypomnę, że aby dokonać ujęcia musi wystąpić konkretna podstawa – zazwyczaj podejrzenie popełnienia czynu zabronionego (wykroczenie lub przestępstwo) w tym przypadku dotyczące kradzieży mienia.
W sytuacji kasjera uzyskanie podstawy wynika głównie z obserwacji otoczenia. Jednakże nie może to wynikać z działań na tzw. „czuja” – bo mi się tak wydaje. Choć mogą tu wystąpić drobne wyjątki „kontroli” rutynowej wobec osób szczególnie znanych obsłudze sklepu z notorycznych kradzieży.

Kasjer w tym zakresie dysponuje wyłącznie uprawnieniami obywatelskimi. Podstawą prawną jest Kodeks Postępowania Karnego w art. 243
Art. 243. § 1. Każdy ma prawo ująć osobę na gorącym uczynku przestępstwa lub w pościgu podjętym bezpośrednio po popełnieniu przestępstwa, jeżeli zachodzi obawa ukrycia się tej osoby lub nie można ustalić jej tożsamości.
§ 2. Osobę ujętą należy niezwłocznie oddać w ręce Policji.
A w sprawach mniejszej wagi (art.119 KW poniżej ¼ minimalnego wynagrodzenia, czyli kradzieży do wartości 437,5 zł – przelicznik na 2015r.) zastosowanie ma art. 45. § 2. - Art. 243 Kodeksu postępowania karnego stosuje się odpowiednio.

Powyższe oznacza, że musi najpierw wystąpić konkretny czyn zabroniony (spełnione muszą zostać tzw. przesłanki), a dopiero w następnej kolejności można podejmować działania zmierzające do ujęcia osoby.
W innym przypadku istnieje ryzyko oskarżenia osoby za działania, których się nie dopuściła, bądź w momencie oskarżenia zaniechała swoje działania nie dopuszczając się czynu zabronionego. Ma to szczególne znaczenie, gdy sytuacja zachodzi w miejscu publicznym.

Bowiem w takich sytuacjach zastosowanie może mieć art. 235 KK
Kto, przez tworzenie fałszywych dowodów lub inne podstępne zabiegi, kieruje przeciwko określonej osobie ściganie o przestępstwo, w tym i przestępstwo skarbowe, wykroczenie, wykroczenie skarbowe lub przewinienie dyscyplinarne albo w toku postępowania zabiegi takie przedsiębierze, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.

Powyższy zapis wskazuję na jedną z możliwych konsekwencji na jaką kasjer może narazić się, poprzez podjęcie działań nie mających żadnych podstaw prawnych.

Kolejną konsekwencją wynikającą z bezpodstawnych działań wobec kasjera jest naruszenie dóbr osobistych „klienta”.
Podstawą prawną jest Kodeks Cywilny art. 23 i 24

art. 23. Dobra osobiste człowieka, jak w szczególności zdrowie, wolność, cześć, swoboda sumienia, nazwisko lub pseudonim, wizerunek, tajemnica korespondencji, nietykalność mieszkania, twórczość naukowa, artystyczna, wynalazcza i racjonalizatorska, pozostają pod ochroną prawa cywilnego niezależnie od ochrony przewidzianej w innych przepisach.

art. 24.§ 1. Ten, czyje dobro osobiste zostaje zagrożone cudzym działaniem, może żądać zaniechania tego działania, chyba że nie jest ono bezprawne. W razie dokonanego naruszenia może on także żądać, ażeby osoba, która dopuściła się naruszenia, dopełniła czynności potrzebnych do usunięcia jego skutków, w szczególności ażeby złożyła oświadczenie odpowiedniej treści i w odpowiedniej formie. Na zasadach przewidzianych w kodeksie może on również żądać zadośćuczynienia pieniężnego lub zapłaty odpowiedniej sumy pieniężnej na wskazany cel społeczny.
§ 2. Jeżeli wskutek naruszenia dobra osobistego została wyrządzona szkoda majątkowa, poszkodowany może żądać jej naprawienia na zasadach ogólnych.

Kiedy kasjer oskarża „klienta” o kradzież, a w rzeczywistości, „klient” ten kradzieży się nie dopuścił, przy czym oskarżenie to nie miało żadnych podstaw, należy brać pod uwagę naruszenie dobrego imienia. O co klient skarżyć może kasjera i na zasadach ogólnych żądać zadośćuczynienia od sieci handlowej.
Warto tu zwrócić uwagę na możliwość wystąpienia kontratypu w postaci obrony koniecznej. Temu zagadnieniu poświęcimy osobną publikacje.

Dokładnie to samo (naruszenie dóbr osobistych) dotyczy sytuacji w której kasjer samowolnie podejmuje się przeglądania torbyklienta”. Kasjer może dodatkowo narazić się na szkody wyrządzone w mieniu „klienta”, poprzez nieostrożność wynikającą z stresującej sytuacji, braku wyczucia lub szarpaniny.
Ale to nie wszystkie zagrożenia, które mogą wystąpić! Kasjerka samowolnie podejmująca się przeglądania torby, nie wiedząc co w niej jest naraża się na możliwość zarażenia chorobą zakaźną. Może to nastąpić poprzez kontakt ze skażonym przedmiotem np. ukłucie igłą.

W tej sprawie pozostaje jeszcze jeden wątek do wyjaśnienia. Podkreśliłem, że kasjerka podjęła się przeglądania, a nie przeszukania w myśl czynności procesowej, a w zasadzie mowa tu o kontroli bagażu lub osoby.
Szczegółowo te kwestie omówię w kolejnym – przyszłotygodniowym artykule z cyklu „Przepraszam, czym może Pan…" .

Zachęcam do dyskusji w temacie na Forum Ochronaplus.pl

Czytany 2034 razy
Oceń ten artykuł
(8 głosów)
Dział: Wiedza
Etykiety
Łukasz G.

Doradca ds. bezpieczeństwa w obiektach handlowych 

specjalista

Wszelkie prawa zastrzeżone! Kopiowanie, powielanie i wykorzystywanie części lub całości artykułu bez zgody Redakcji BH zabronione.

Zaloguj się, by skomentować

Obserwuj nas

Wydarzenia

Ankiety BH