Złe oznaczenie cenowe powodem kłopotów złodzieja, ale czy sklepu? Jest się czego bać?

Pamiętacie niedawną sytuację dotyczącą niefortunnej kradzieży? Złodziej przeliczył się i przekroczył granicę wykroczenia. Zirytowany rozważał złożenie skargi na sklep, jak twierdził za wprowadzenie go w błąd niewłaściwym oznaczeniem cenowym. Ta drobna pomyłka spowodowała, że planowana wartość kradzieży do 420 zł ( co jest jeszcze wykroczeniem ) wyniosła finalnie 421,99zł ( co jest już przestępstwem ). Ostatecznie, nie zaskarżył sklepu i poddał się karze.

Informacja o tym zdarzeniu obiegła media w Polsce z uwagi na jej niecodzienny charakter. My natomiast, postanowiliśmy zagłębić się w temat bardziej, bo choć to pierwsza nagłośniona sytuacja, to nie znaczy, że ostatnia.

Niekorzystana cena
Z doświadczeń własnych wiemy, że zdarzają się sytuacje, kiedy klient dokonuje zakupu i w momencie płatności dostrzega, że jego wyliczenia różnią się od tego co podaje kasjer. Zazwyczaj jest to efekt błędnego odczytania ceny przez klienta lub błędnego oznaczenia towaru ceną przez sklep. Takie pomyłki zdarzają się i nie są niczym nadzwyczajnym. Dotyczą one głównie sytuacji gdy, cena towaru jest zawyżona i kończą się zazwyczaj jego zwrotem lub korektą ceny dla klienta. Czasem może wywiązać się awanturą, ale są to przypadki incydentalne – mówi Łukasz Grzesik doradca ds. bezpieczeństwa obiektów handlowych.

Co jednak, gdy w pułapkę cenową wpada potencjalny złodziej - tak jak miało to miejsce w Olsztynie? Wyobraźmy sobie scenariusz, że osobnik taki nie odpuszcza i składa skargę na sklep do sądu.

Czy sklep ma w tej sytuacji podstawy do obawy?
W pierwszym rzędzie ów złodziej musiałby rozważyć czy w ogóle służy mu jakiekolwiek roszczenie wobec właściciela placówki handlowej. Jeżeli zaś podjąłby próbę wytoczenia jakiegokolwiek procesu cywilnego, to wówczas nie należałoby przydawać mu realnych szans na wygraną. Przeciwko zasadności roszczeń złodzieja przemawiają bowiem w tym wypadku regulacje Ustawy z dnia 23 kwietnia 1964 r. Kodeks cywilny (Dz. U. z 1964 r., Nr 16, poz. 93, z późn. zm.), tak w zakresie oferowania towarów do sprzedaży, poprzez uregulowania konsumenckie, kończąc na ogólnych regułach oceny zasadności konstruowania roszczeń na gruncie tego aktu prawnego.

Przede wszystkim jednak jakiekolwiek żądania złodzieja nie dałyby się pogodzić z istotą regulacji Ustawy z dnia 05 lipca 2001 r. o cenach (t.j. Dz. U. z 2013 r., poz. 385), a tym samym i jej aktów wykonawczych regulujących cenowe oznaczanie towarów.

Przy założeniu, że „bohater” przedstawionego w mediach zdarzenia wystąpiłby na drogę procesu cywilnego przeciwko właścicielowi placówki handlowej, w której błędnie oznaczono cenę towaru, co stało się przyczyną zakwalifikowania jego czynu jako przestępstwa, jego sytuacja procesowa przedstawiałaby się dalece niekorzystnie, żeby nie powiedzieć beznadziejnie – mówi Karol Koczwara Radca Prawny.

Nowe ryzyko dla sklepów?
Ten nietypowy jak dotąd przypadek może nasuwać pytanie przedsiębiorcom czy przypadkiem mają do czynienia z nowym ryzykiem w prowadzeniu handlu? Czy rzeczywiście należałoby sytuację tą w ogóle zakwalifikować do jakiegokolwiek ryzyka w myśl bezpieczeństwa?

Ryzyko jest bardzo trudnym do zdefiniowania tematem. Mimo wielu publikacji, nadal trudno jest wyjaśnić precyzyjnie – czym tak naprawdę jest i czym jest zarządzanie nim. Nie wchodząc zbyt mocno w szczegóły, trzeba jednak wprowadzić w tematykę. Ryzyko jest kombinacją prawdopodobieństwa wystąpienia zdarzenia (zagrożenia) oraz potencjalnego skutku. O ile z prawdopodobieństwie, w przypadku placówek handlowych, możemy mówić z dość dużą precyzją (dane z reklamacji, skarg i samodzielnie wyłapane incydenty dostarczają mnóstwo informacji) o tyle ze skutkiem jest dużo trudniej. Zdarzenie o jakim mówimy, jest materializacją ryzyka z kategorii co najmniej „prawne” oraz „reputacyjne”. Jest to normalna istota ryzyka, że jedno zdarzenie (zagrożenie) generuje, czy dokładniej materializuje różne ryzyka, tworząc i rozwijając się w kaskady i krzyżując z innymi. O ile bezpośredni skutek w przypadku ryzyka prawnego jest dość łatwy do przewidzenia, najprawdopodobniej sąd weźmie pod uwagę wszystkie czynniki i sprawę przeciwko placówce handlowej potraktuje jako niskiej wagi (chyba że wejdzie w scenariusz o którym za chwilę), o tyle ryzyko reputacyjne zaczyna być już nieco trudniejsze do rozpatrzenia, a ryzyko prawne w wyniku scenariusza rozwojowego zdecydowanie wskazuje na zwiększenie jego poziomu.

Tym bardziej, że zdarzenie to może być traktowane łącznie – a więc w kategorii czynu zabronionego (tu przestępstwa), które powstało z błędnego oznaczenia ceny, ale może być rozpatrywane również z poziomu samodzielnych elementów zdarzenia. A takim jest, czyn zabroniony popełniony przez sprawcę oraz drugi czyn, tym razem popełniony przez sklep. Obecnie w Polsce funkcjonuje pozew zbiorowy, co zwiększa ryzyko (prawdopodobieństwo) samego wystąpienia przeciwko sklepowi przez wielu klientów. Jest również drugi czynnik, który zwiększa prawdopodobieństwo scenariusza, czyli chęć zemsty ze strony sprawcy kradzieży, co może motywować go do działań zmierzających do „ukarania” sklepu, jako „winnego” jego problemów. Jest to typowe zachowanie sprawcy, w którym nie rozpoznaje on czynu jako następstwa własnego działania, niezgodnego z prawem, a jako zdarzenie, za które winą obarczany jest w tym przypadku sklep.

Ale czy są to nowe ryzyka dla placówek – raczej nie. Większość placówek bierze pod uwagę scenariusze „zła cena” i jest na nie przygotowane, co pokazuje przykład jednej z sieci handlowych, która w tej sytuacji od razu zaproponowała zwroty wszystkim klientom, którzy okażą paragon. Natomiast poprzez zwiększenie prawdopodobieństwa, szczególnie w sub-scenariuszu „szukam winnego”, wzrasta również samo ryzyko. Także na miejscu placówki monitorowałbym sytuację - mówi Grzegorz Krzemiński, ekspert w zakresie zarządzania ryzykiem, ciągłością działania i sytuacjami kryzysowymi.

Podsumowując to zdarzenie, nie napawa ono optymizmem tych, co sądzą, że przez przypadek i nieuwagę obsługi sklepu ich sytuacja może korzystnie się zmienić. Mówimy oczywiście o sytuacji ujęcia sprawcy na próbie dokonania kradzieży. Jak pokazuje finał tej sprawy – sprawiedliwości staje się zadość. Naturalnie należy dbać o właściwe oznaczenie cenowe, nie prowokując tym samym sytuacji wzbudzających konflikty. Jednakże w tej konkretnej sprawie detaliści praktycznie mogą spać spokojnie – aczkolwiek czujność należy zachować.

Czytany 1845 razy
Oceń ten artykuł
(7 głosów)
Dział: Artykuły
Zespół BH

specjalista

Wszelkie prawa zastrzeżone! Kopiowanie, powielanie i wykorzystywanie części lub całości artykułu bez zgody Redakcji BH zabronione.

Strona: www.bezpiecznyhandel.pl
Zaloguj się, by skomentować

Obserwuj nas

Wydarzenia

Ankiety BH