Handel w obliczu nowych ryzyk

Ten temat nie jest bezpośrednio związany z kradzieżami sklepowymi, choć pośrednio (w pewnych okolicznościach), może mieć z nimi wiele wspólnego. Szczególnie wtedy, gdy zakłócenia w dostępie do podstawowych produktów i usług prowadzą do napięć społecznych, protestów lub innych sytuacji kryzysowych. Ale nie o tym teraz. Zachowajcie jednak ten wątek w pamięci – być może kiedyś do niego wrócę.

Do rzeczy…

W ostatnim czasie można zauważyć, jak rządy i instytucje europejskich państw ponownie zachęcają swoich obywateli do gromadzenia zapasów żywności. Dla jasności, nie dzieje się to po raz pierwszy. Podobne komunikaty pojawiały się już wcześniej, również u nas, gdy rosło ryzyko blackoutów. Miały one jednak nieco inny kontekst i były formułowane w innym otoczeniu zagrożeń.

Dziś państwa europejskie coraz dotkliwiej doświadczają skutków zagrożeń wynikających z obecnej sytuacji geopolitycznej, ale również postępującego rozwoju technologicznego, dodatkowo przyspieszanego przez AI – a presja jeszcze rośnie! Konflikt z Rosją, skutki napięć międzynarodowych i rosnąca liczba zagrożeń hybrydowych sprawiają, że bezpieczeństwo infrastruktury oraz ciągłość świadczenia podstawowych usług nabierają coraz większego znaczenia.

Zgodnie z niedawnymi ostrzeżeniami czołowych polityków i agencji wywiadowczych należało (…i nadal należy) spodziewać się intensyfikacji działań o charakterze sabotażowym. Takich, które mogą wpływać chociażby na funkcjonowanie prywatnych przedsiębiorstw, a w konsekwencji również na możliwość zaspokajania podstawowych potrzeb obywateli – celowo wskazuję ten konkretny obszar.

Spójrzmy na kilka wydarzeń, które w ostatnim czasie zwracają na siebie uwagę.

Róbcie zapasy

Rząd Wielkiej Brytanii ogłosił 22 października 2026 r. rozpoczęcie kampanii Be Ready (rozwija ona wcześniejsze „Prepare”), której celem jest zwiększenie gotowości gospodarstw domowych na sytuacje kryzysowe.

Kampania koncentruje się przede wszystkim na ryzyku zakłóceń w dostępie do podstawowych usług, takich jak energia elektryczna, woda, łączność telefoniczna czy internet. Brytyjski rząd wskazuje przy tym na doświadczenia związane z ekstremalnymi zjawiskami pogodowymi i ich wpływem na codzienne funkcjonowanie społeczeństwa.

Zalecenia obejmują przygotowanie zapasów żywności na co najmniej 3 dni. Rekomendowane są produkty o długim terminie przydatności, niewymagające chłodzenia ani gotowania.

Więcej o kampanii przeczytacie tutaj: Be Ready – oficjalne zalecenia rządu Wielkiej Brytanii.

Niemcy idą dalej

Niemiecki Federalny Urząd Ochrony Ludności i Pomocy przy Katastrofach (BBK) już wcześniej zalecał przygotowanie zapasów pozwalających gospodarstwom domowym funkcjonować przez 10 dni. Wytyczne BBK wskazują nie tylko rodzaje produktów, ale również ich zalecane ilości. Przykładowo:

  • Woda i napoje – około 2 litrów na osobę dziennie, czyli 20 litrów na 10 dni, z uwzględnieniem wody potrzebnej do gotowania.
  • Żywność trwała – produkty zbożowe, ryż, makarony, konserwy warzywne i owocowe oraz produkty mięsne i rybne.
  • Pozostałe produkty – żywność dostosowana do indywidualnych potrzeb domowników, w tym dzieci, osób wymagających specjalnej diety oraz zwierząt.

Istotne jest również to, aby przynajmniej część zapasów można było wykorzystać bez konieczności gotowania czy chłodzenia.

O zaleceniach przeczytacie tutaj: BBK – Essen und Trinken bevorraten.

Na szczególną uwagę zasługuje jednak uzasadnienie tych rekomendacji. Nie chodzi bowiem wyłącznie o katastrofy naturalne czy przerwy w dostawie energii elektrycznej, ale również zakłócenia łańcuchów dostaw wskutek pandemii lub cyberataków.

Podobne komunikaty formułują także inne europejskie państwa, w tym Francja i Irlandia. Szwecja z kolei rozbudowuje strategiczne zapasy żywności. Polska również zaleca obywatelom przygotowanie zapasów domowych. Szczegółowe wytyczne znajdują się w „Poradniku bezpieczeństwa”. Warto przy tym zaznaczyć, że zalecenia te funkcjonowały już wcześniej, a obecnie są przypominane, aktualizowane lub rozwijane w obliczu zmieniających się zagrożeń.

Mamy więc do czynienia z działaniami prowadzonymi na dwóch poziomach. Z jednej strony rządy zachęcają obywateli do zwiększenia własnej odporności na sytuacje kryzysowe. Z drugiej państwa wzmacniają możliwości utrzymania ciągłości zaopatrzenia.

Trudno więc nie zauważyć, że bezpieczeństwo dostaw żywności staje się coraz ważniejszym elementem polityki odporności państw.

Cyberataki na lodówki

Nowe spojrzenie na cyberzagrożenia, ich skutki dla prywatnych przedsiębiorstw oraz możliwe zakłócenia w dostępie do żywności przyniósł bezprecedensowy cyberatak na systemy chłodnicze francuskich supermarketów.

Skala incydentu okazała się ogromna, bo atak dotknął jednocześnie kilkaset placówek handlowych. Incydenty dotyczyły systemów sterowania chłodnictwem kilku producentów, w tym Danfoss, Copeland i Dixell. Schemat ataku polegał na tym, że sprawcy uzyskali dostęp do sterowania urządzeniami, doprowadzając do wzrostu temperatury i rozmrażania przechowywanej żywności.

Skutkiem była konieczność wycofania i utylizacji znacznych ilości produktów. Straty, według szacunków przedstawicieli branży, mogły sięgnąć dziesiątek milionów euro. Do tego doszły przestoje, czasowa niedostępność części asortymentu i konieczność ponownego zaopatrzenia sklepów.

Co istotne w tej sprawie, według ustaleń przedstawionych przez francuską agencję cyberbezpieczeństwa ANSSI, atak umożliwiły przede wszystkim podstawowe zaniedbania w zabezpieczeniach i wystawienie interfejsu zarządzania w internecie, w sposób sprzeczny z dobrymi praktykami.

W związku z incydentem francuski CERT-FR wydał oficjalne ostrzeżenie CERTFR-2026-ALE-012, w którym wskazał zagrożone systemy oraz zalecane działania zabezpieczające. Dotyczą one m.in. ograniczenia dostępu do urządzeń przez internet, weryfikacji konfiguracji i aktualizacji oprogramowania.

Na tę chwilę nie ustalono, kim byli sprawcy, jaki był motyw ataku ani czy może mieć on związek z wcześniejszymi ostrzeżeniami. Nie zmienia to jednak faktu, że incydent pojawił się właśnie teraz, a jego skala może sprzyjać różnym spekulacjom.

Ten przykład pokazuje, że handel detaliczny musi przygotować się na znacznie szerszy katalog zagrożeń niż zanik napięcia, zakłócenia transportu czy niedostępność usług płatniczych. Konieczne staje się również zabezpieczenie urządzeń podłączonych do sieci, którym do tej pory nie poświęcano szczególnej uwagi lub które z uwagi na ich specyfikę nie znajdowały się na liście priorytetów.

I właśnie tu można dostrzec istotny problem. Urządzenia, którym dotychczas mogło przypisywać się niski poziom ryzyka, mogą stać się źródłem strat o skali nieproporcjonalnej do wcześniejszej oceny tego ryzyka.

Francuski incydent pozwala wyodrębnić trzy podstawowe obszary ryzyka:

  • Operacyjne – utrata towaru, przestoje w działalności, konieczność uzupełnienia zapasów oraz zwiększenia zabezpieczeń i kontroli urządzeń.
  • Bezpieczeństwo żywności – naruszenie łańcucha chłodniczego i ryzyko wprowadzenia do obrotu produktów niezdatnych do spożycia.
  • Reputacyjne i prawne – odpowiedzialność za jakość i bezpieczeństwo żywności, ograniczona dostępność oferty oraz konieczność odpowiedniej komunikacji z klientami i organami nadzoru.

Analiza tych ryzyk jest niezbędna do zaplanowania i wdrożenia odpowiednich linii obrony przed kolejnymi podobnymi incydentami, szczególnie gdy mogą one jednocześnie dotknąć wielu obiektów.

Jakie wnioski dla handlu?

Wracając do początkowych stwierdzeń. Co wspólnego mają rządowe zalecenia dotyczące gromadzenia zapasów żywności z cyberatakiem na urządzenia chłodnicze francuskich supermarketów?

Pozornie mogłoby wydawać się, że niewiele. W rzeczywistości jednak oba zagadnienia łączy ryzyko zakłócenia ciągłości dostaw i dostępu do podstawowych produktów oraz usług.

Rządy europejskie przygotowują obywateli na możliwość wystąpienia takich zakłóceń, natomiast francuski incydent pokazuje, że zagrożenie może zmaterializować się w obszarze, któremu dotychczas nie przypisywano szczególnie wysokiego znaczenia z perspektywy bezpieczeństwa przedsiębiorstwa – to jest, moim zdaniem, najważniejszy wniosek.

Dynamiczny rozwój technologii, coraz większa liczba urządzeń podłączonych do sieci oraz postępująca automatyzacja procesów tworzą nowe zależności. Z jednej strony zwiększają efektywność funkcjonowania przedsiębiorstw, z drugiej otwierają kolejne obszary podatności.

A to wymaga ciągłej analizy ryzyka, również w obszarach, które dotychczas mogły wydawać się mało istotne. Chodzi o to, aby nie dać się zaskoczyć, jak w omawianym przypadku, gdy skutki cyberataku wykraczają daleko poza samo urządzenie i stają się problemem dla całego przedsiębiorstwa, a nawet konsumenta.

BH
Przegląd prywatności

BH korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na stronę internetową i pomaganie w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.